Wielokrotnie spotykam się w odmętach internetu, z takimi stwierdzeniami. Przyznam szczerze, rzygać się chce


Wielka mi rzecz, powiedzieć, że jest się lepszym, innym i w ogóle wyjątkowym. Nie jest sztuką obiecywać i twierdzić, że jest się innym, niż inni. Każdy jest inny. Wszyscy jesteśmy wiernymi kopiami wyłącznie nas samych i naszych odbić w lustrze. Nawet brat czy siostra bliźniak, nie będzie taki sam, a nawet czasem podobny do nas. Tak już jest na tym świecie i nie odkrywa Ameryki ten, kto twierdzi inaczej. Mógłbym o sobie powiedzieć, że jestem inny. Wielkie mi rzeczy. Wiadomo, że jestem. Nawet nie chcemy być tacy sami. W końcu, nasza natura polega na tym, że każdy chce być inny, unikalny i niepowtarzalny, mimo, że taki jest. Jest to absurd współczesnego świata. Nie ma znaczenia, że każdy z nas, jest na swój sposób kreatywny i niepowtarzalny. Niestety chwyt polega na tym, że we współczesnym świecie, jeżeli chcemy coś udowodnić, musimy to pokazać.

Spójrzcie na mnie. Przecież jestem taki inny. Tworzę treści odmienne niż wszystkie inne, charakteryzuje się swoim stylem. Tak, ale robię to, podobnie jak każdy inny człowiek. To oznacza, że nie mogę mówić o swojej wyższości nad innymi. Wiem jak trudno jest zdobywać klienta, w szczególności przez internet. Łapie się kogo się da i nie każdy wie, że takie działanie tylko szkodzi, a nie pomaga. Wielokrotnie zauważyłem, co było dla mnie aktem desperacji, że wielu powiela styl, toczy hektolitry synonimów dla treści, które mają wyłącznie zapchać jakąś dziurę albo przyśpieszyć pewne procesy. Ci w taki razie, jest w nich takiego innego i najlepszego? Hurtowa liczba wykonanych kopii? Najlepsza, czyli najniższa cena, niczym z Chińskiego Centrum, gdzie wszystko kupujemy w niskiej cenie?

Naturalność, własny styl i jestestwo. To jest karta przetargowa, której nikt nam nie odbierze. Może się okazać, że komuś nasz styl nie przypadnie do gustu, nie będziemy mieli wystarczającej ilości czasu na realizację niektórych projektów, ale czy to oznacza, że jesteśmy lepsi lub gorsi? Nie. To wcale nie oznacza, że odbiegamy standardem od innych. Jedynym, znanym mi standardem, jest walka o zniżki wśród Copywriterów. Jakby nasza praca była mniej warta, a inwestycja którą akurat dana firma planuje ponieść, ma nie przynosić zysków.

Wiecie co? Cieszę się. Bardzo mnie cieszy fakt, że wujek Google ciągle ewoluuje. To daje mi tylko pewność, że unikalne treści, będą coraz bardziej pożądane, a bełkot zapleczy i precli, nie będzie miał zapewne, w przyszłości większego znaczenia. Mam nadzieję, że już wkrótce, wartościowe treści, będą jedynym wykładnikiem pracy Copywritera. Strzelą sobie w kolano Ci, którzy specjalizują się w przekształcaniu unikalnych treści, w bełkot, nadający się do wszystkiego.

Nie bywaj inny, bądź sobą w każdej sytuacji


Bawi mnie, gdy ktoś udaje, za wszelką cenę, kogoś kim nie jest. Bywa, że spotykam ludzi, którzy, według mnie, nie wiedzą tak naprawdę kim są. Gdy ich zapytać o cokolwiek, rzucą wyuczoną regułką i tyle z kreatywnej konwersacji. Naprawdę nie kopmy dłużej dołu postępującej głupocie, pod jej fundamenty. Ludzie coraz mniej z siebie rozumieją, a coraz więcej wyobrażają sobie, że są kimś lepszym. Jednak najgorszym scenariuszem dla mnie, jest kopiowanie czyjegoś stylu i utożsamianie się z innymi.
Oglądam i czytam naprawdę wiele. Internet jest moim oknem na świat, telewizor też czasami, ale nie ma nic bardziej chybionego, jak widzę programy lub ludzi, którzy osiągając sukces, stąpają po grubym lodzie swojej głupoty.

Telewizja kłamie. Wiedziałem o tym, odkąd skończyłem kilkanaście lat. Nie wiedziałem tylko, że w tak dużym stopniu, kłamstwa, wpływają na wszystkich ludzi. Później pojawił się internet. Globalna sieć, w której wszyscy są super, idealni i fajni, bo występują anonimowo. Wszyscy Ci, którzy nie mają nic interesującego do przekazania, wydają się być najfajniejsi, a później zostają “hejterami” – osobami bez wyrazu, własnego stylu i kulturalnych wypowiedzi.

Zawsze i wszędzie jestem za tym, żeby nie tworzyć sztucznych kopii i stałego systemu. Copywriter równa się kreatywność. Są co prawda ścieżki. Sprawdzone wzory, ale umysł każdy ma jeden i chociażbyśmy nie wiadomo jak się starali, musimy być wierni swojemu, własnemu “contentowi”.

Nie dla wszystkich nasz styl będzie idealny. Nie każdy będzie chciał go kupić i sprzedać dalej.
Na koniec dodam jeszcze jedno zdanie. W zasadzie będzie to myśl. Codzienna walka Copywritera, nie odbywa się w jego głowie, ale w internecie. To tam szuka swoich inspiracji do tworzenia coraz lepszego contentu. Dlaczego? Ponieważ konkurencja nie śpi i również robi to samo co my, a może nawet szybciej.

About admin

Leave a Reply