Przyznam się szczerze, że odkąd pamiętam walczę sam ze sobą. Ale reklamy leków na odchudzanie walczą nie tylko z nadwagą…


Ok, do czego zmierzam? A więc po pierwsze uderza we mnie pierwsza puenta: „Odchudzanie musi być szybkie i skuteczne”. Te dwa określenia są tak antagonistyczne, że aż odpychają się przeciwległymi biegunami. Niczym magnes. Ktoś powie, że się strasznie czepiam, prawda? Otóż nie czepiam się, wyrażam swoją opinię na temat tego, w jak skuteczny sposób mami się „grubasów”. Tak, właśnie. Treści reklam, tworzą bardzo utalentowani ludzie. Posługują się takimi zwrotami, abyś Ty drogi czytelniku, kupił jak najwięcej i nie schudł tak naprawdę nic.
Opłacani przez korporacjuszy, Copywriterzy, biegle posługujący się słowem pisanym, zarządzają contentem marketingowym, który ma na celu zespolić Twoją niepewność i obawę przed produktem, w chęć wydawania pieniędzy na coś, czego tak naprawdę nie będziesz potrzebował do tego, aby osiągnąć zamierzony cel. Do tego potrzebna jest motywacja, a nie kolejny suplement diety.

Powiecie, że szczepię herezję, wśród okutych żelazną nadzieją „nadwagowców”? Nic bardziej mylnego. Oni sami sobie strzelają w kolano, wierząc w podobne brednie.
Zastanówmy się: w jaki sposób, odchudzanie może być zdrowe, szybkie i skuteczne? To tak, jakby powiedzieć szczupłemu człowiekowi, że ma codziennie zjadać tysiące kalorii, tylko po to, żeby w ciągu dwóch tygodni przytyć 15 kilogramów. Dla własnej satysfakcji, niech każdy policzy sobie ile musiałby zjeść, żeby w ciągu miesiąca przytyć te 15 kilogramów. Codzienna wizyta, po trzy posiłki dziennie, w McDonald’s prawdopodobnie nie dałaby rady, a gdzie tu jeszcze zmieścić w sobie tyle jedzenia? Absurd. Dosłownie. Jak więc można, idąc tym samym tropem, skatować swój własny organizm? Kolejny strzał w kolano.

A teraz najlepsze. Producenci najskuteczniejszych marek, wśród leków na odchudzanie nie zdradzają jednego, najważniejszego składnika diety cud. Jakiego? Ano takiego, że trzeba się jeszcze przy tym ruszać. Uprawiać sport i takie tam. Najlepiej ruszyć tyłek zza swojego biurka i iść pobiegać albo chociaż przejść się 5 kilometrów dziennie, dla własnego zdrowia.

Nie twierdzę, że leki, które w tak liczny sposób reklamowane w telewizji, są niczym więcej, jak tylko i wyłącznie oszustwem. Nie są. Najprawdopodobniej zawierają naturalne składniki, lub też nie, dzięki którym wspomagają pracę całego, naszego układu, ale łudzić się, że coś się stanie bez naszego udziału i wkładu, jest czystą głupotą.
Rozumiem, że producenci tworząc suplementy diety, preparaty na odchudzanie i tym podobne specyfiki, chcą w ludziach zaszczepić nadzieję na lepsze jutro, ale kłamać w żywe oczy? Nie przystoi, nawet najbardziej prestiżowym firmom farmaceutycznym.

Dzisiejszy lek na wszystko. Czyli współczesna suplementacja


Jestem Copywriterem i chętnie tworzę treści reklamowe oraz oferty handlowe dla firm. Jednak jako młody człowiek, jestem przerażony ilością leków na wszystkie zło tego świata. Mówię o suplementach diety. To przerażające, w jaki sposób producenci suplementów diety, prześcigają się w produkcji różnego rodzaju specyfików, rzekomo mających rozwiązać nasze problemy z organizmem. Nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby nie fakt, że jako ojciec, zwróciłem uwagę na coraz bardziej narastające potrzeby na produkcję suplementów dla dzieci. Rozumiem, że dorośli są skazani, ze względu na wiek lub inne przypadłości, na dostarczanie swojemu organizmowi różnego rodzaju witamin, ale dzieci?

Powstanie produktów tworzących bazę suplementów diety, jest tak nowatorskie i zarazem zgubne, że człowiek będzie musiał zastanowić się kilkukrotnie, zanim wybierze coś dla siebie. Dorosły, który do tego wszystkiego będzie wykazywał pewne cechy hipochondrii, może być naprawdę przerażający, kiedy łykając 10 tabletek na różne schorzenia, będzie zadowolony, tworząc w swoim organizmie bazę witamin, które z powodzeniem mógłby przyswoić, jedząc chociażby warzywa. Rozumiem, że żywność w dzisiejszych czasach jest modyfikowana, ale bez przesady.

Wracając jednak do tematu dzieci. Jestem naprawdę przerażony faktem, że w dzisiejszych czasach istnieją rodzice na tyle leniwi, żeby faszerować dziecko, rzekomo złotymi środkami na każde zło. Na apetyt, na sen, na to na tamto. Ludzie opamiętajcie się i nie trujcie dziecka od najmłodszych lat frytkami, czekoladą i suplementami.

About admin

Leave a Reply